Tyle możliwości

wpis w: Coverover | 0

Będąc na spacerze z maluchami, jakoś po feriach zimowych, spotkałam w parku moją pierwszą klientkę. Znów mnie pozytywnie natchnęła, bo okazało się, że używała mojego wynalazku również na sankach.
– Bo jak Szymuś się wyhasał na śniegu, to potem siadał na sanki, żebym go ciągnęła do domu. Musiałam go czymś okryć przed wiatrem, więc narzucałam mu ten koc z dziurami na grzbiet i siadał w ty na sankach. I nogi oblepione śniegiem nie przeszkadzały!
Jejku! Koc z dziurami, a ile możliwości! Naprawdę potencjał rośnie!
Rozwinęła się także korespondencja z niedoszłymi klientkami. Pytania, które mi zadawały w mailach dały mi do myślenia. Hmm… Coś trzeba będzie dopracować, pozmieniać… Jak to z wynalazkami bywa, sam wynalazek to dopiero początek drogi. W trakcie jego używania przychodzą kolejne pomysły na ulepszenia.