Okrycie do zadań specjalnych

(...)Przyznam, że przed pierwszym użyciem miałam wątpliwości, czy Coverover sprawdzi się u nas, gdyż używamy fotelika o mniej typowych “kształtach”. Okazało się jednak, że to naprawdę uniwersalne okrycie i wraz z fotelikiem Bobike Maxi Tour tworzy dobraną parę.Fajne w Coverover jest to, że jego użycie nie ogranicza bezpieczeństwa dziecka. Nadal mamy możliwość dokładnego zapięcia pasów na dziecku nie na pelerynie. Używając np. kurtki czy grubej bluzy możemy mieć taką sytuację jak w foteliku samochodowym. Powstaną luzy, które obniżą stopień zabezpieczenia dziecka. Tu nie ma o tym mowy(...)Coverover pomyślano ponad to tak by nie przeszkadzał w czasie jazdy powiewając bezładnie na wietrze.

Pełna recenzja

Blog.wyprawamama.pl 6 marca 2015