Poczuj się wolna!

czyli o narodzinach wynalazku.

Poczuj się wolna! – przeczytałam na jakimś pięknym reklamowym wpisie na fejsbuku.

Teraz? W ten deszcz? Z dzieckiem w wózku, drugim w przedszkolu, trzecim w szkole, czwartym w brzuchu? Wolna? Czuję się, że zaraz mnie szlag trafi, a nie wolna! Czuję się wściekła a nie wolna i zrelaksowana!

Właśnie wróciłam z córką ze spaceru. Znów kocyk utytłany w błocie. Jak wychodziliśmy nie padało, ale chodniki mokre. A ona kolejny raz w tym tygodniu wykopała kocyk pod koła. Czy ona to robi złośliwie? Czy może specjalnie chce się przeziębić? Już kaszle. Najpierw biega jak szalona po placu zabaw, więc nie mogę jej ubierać zbyt grubo, a potem stygnie siedząc w wózku, bo musimy przemieścić się szybko w inne miejsce. No, nie! TEGO dziecka nie da się okryć kocykiem, bo właśnie znaleziony patyk jest teraz największym trofeum, którym należy wymachiwać we wszystkie strony. W myślach znów jestem w parku i słyszę siebie sprzed kilku chwil. No, siedź proszę spokojnie! Muszę cię okryć, bo cię zawieje. Otulam ponownie kocykiem i ruszamy. Szlag! Kocyk zjeżdża i ląduje w kałuży pod kołami. I znów gimnastyka dla ciężarnych. Kucam, dźwigam się do pionu…

Mała śpi, a ja znów piorę kocyk, wyżymam w rękach pastwiąc się nad materiałem, strzepuję go z siłą jaka rozerwałaby zapewne zwykłą poszewkę i zamaszystym ruchem zarzucam na brzegu kabiny prysznicowej. Sznurki w łazience i tak wszystkie zajęte, bo przed wyjściem rozwiesiłam pranie.

Komputer. Internet. Musi być coś, co pozwoli mi ją okryć, żeby się nie przeziębiła. No, musi! Przecież wszystko już wymyślono! Siedzę i przeglądam godzinami wszystkie znane mi platformy sprzedażowe. No, nie! Same kocyki i śpiworki. Przecież dla niej śpiwór się nie nadaje. Od pasa w górę i tak będzie zaraz cała odkryta. A te ubłocone buty mam wkładać do środka?! I znowu to prać?! Niedoczekanie!

Kiedy mąż wrócił z pracy spotkał mnie w stanie zwiastującym wybuch wulkanu. Staram się opanować wewnętrzne wrzenie i podzieliłam się z mężem problemem. Mąż wysłuchał cierpliwie moich narzekań, pozwolił ujść mojej złości i przytulił. Ach, jak to dobrze robi!

– Jak cię znam, to na pewno coś wymyślisz – powiedział i usiadł z laptopem na kolanach na kanapie. Starszym dzieciom pokazywał właśnie stare filmy z Charlie Chaplinem, żeby miały pojęcie co było zanim powstały  dzisiejsze superprodukcje, a mnie nagle jakby strzelił grom z jasnego nieba. Tak! To jest TO! EUREKA! Przed oczami stanęła mi scena z filmu, kiedy Charlie Chaplin wstaje rano z łóżka i przez rozdarcie po środku narzuca na siebie koc, pod którym przed chwilą spał, i przewiązuje się sznurkiem.

– Mam! Mam rozwiązanie! To musi być koc PRZEZ GŁOWĘ!

Wstąpiła we mnie taka energia, że jeszcze tego samego dnia pobiegłam do sklepu z tkaninami po odpowiednio duży kawałek mięsistego polaru i trzy suwaki. Rano przypasowałam tkaninę do wózka, zaznaczyłam miejsca, gdzie przewlekę pasy i zabrałam się do szycia. Mała i tak kaszle,  z nosa jej kapie, więc spacer ograniczymy tylko do pójścia po starsze dzieci do przedszkola i do szkoły. Do czasu wyjścia miałam gotowy bardzo nieforemny wytwór, który przypominał trochę dziurawy koc, a trochę poncho zapinane po bokach i od przodu. Wyglądał niezbyt pięknie, bo nie umiem szyć, ale…

Zainstalowane okrycie w żaden sposób nie krępowało swobody ruchów wiercipięty-córeczki w wózku, a skutecznie osłaniało ją przed chłodem i powiewami wiatru. Nogami  i rękami mogła sobie fikać, ile chciała a koc NIE SPADAŁ!

Nareszcie! Co za ulga! Co za radość! Poczułam się wolna i zrelaksowana! Mogę z nią teraz wszędzie iść i nic mnie już nie będzie tak wkurzać, jak ten utytłany wkręcający się w koła kocyk do wózka! Życie stało się nagle piękne, a moje ruchliwe dziecko jeszcze wspanialsze, ukochańsze i najpiękniejsze na świecie! Kocham Cię Życie!

Tak właśnie powstał Coverover – z potrzeby, z bolączki i z troski o dzieci. Z czasem doskonalił się i poprawiał, wzbogacał się o nowe funkcje, aż stał się najlepszym turystycznym okryciem dla dzieci, nagrodzonym przez rodziców i fachowców z branży dziecięcej. Praktyczny i niezawodny o każdej porze roku.

Chcesz poczuć się wolna? To zrób to! Usuń przeszkody, które ci to uniemożliwiają. Ja je usunęłam. Ty też możesz.

Coverover to twój komfort i bezpieczeństwo twojego dziecka.