Myślenie ma przyszłość

wpis w: Coverover | 0

Próby z wyprofilowaniem odpowiedniego zabezpieczenia przed podwiewaniem zajęły mi właściwie całą zimę. Bo oczywiście nie mam za wiele czasu zajmując się domem i czwórką dzieci. Wyrywałam wolne chwile, kiedy młodsze dzieci spały w dzień lub kroiłam tkaniny po nocach, żeby mi nikt po nich nie chodził. Co uszyłam, to coś znowu było nie tak. Bo przecież nie umiem szyć. Korzystam jedynie z mojej wyobraźni. Zleciłam uszycie – to krawcowa źle zrozumiała, zleciłam innej krawcowej i znów było nie tak. W końcu w marcu wyszło mi wreszcie coś, co można było uznać za prototyp okrycia nadający się do pokazania.