Damy radę? Tak, damy radę!

wpis w: Coverover | 0

Kilka dni później byłam z córcią w parku, na placu zabaw. Jedna z mam, kiedy zobaczyła okrycie, w które była owinięta Zosia, zaskoczyła mnie prośbą, żeby jej uszyć dokładnie takie samo.
– Ale ja nie umiem szyć! Pani zobaczy, jak to krzywo wyszło. Bo to mój wynalazek, ale jak widać jeszcze nie dopracowany.
– Nie szkodzi. Ile by pani za to chciała? Bo ja dokładnie takiego czegoś potrzebuję. Szymuś w ogóle nie daje się niczym okryć, a z tego mi się nie wyplącze.
– No właśnie ja miałam ten sam problem. To może ja się dowiem, kto mógłby to uszyć trochę lepiej i zadzwonię do pani.
Tak oto spotkałam moją pierwszą klientkę!

Mąż wyjechał służbowo na kilka dni. Przez telefon opowiedziałam mu o zdarzeniu w parku.
Skoro tego nie ma, a jest potrzeba, to trzeba ją wykorzystać. Kto ma to zrobić, jeśli nie ja, skoro to ja na to wpadłam?