3 zasady okrywania dzieci w spacerówkach jesienią

Czym przykrywać dziecko jesienią na spacerze? Tym, co zapewni mu swobodę i odpowiednią ochronę przed zmienną pogodą.

Aby dziecko było radosne i zdrowe są trzy główne zasady, które pozwolą nam uniknąć infekcji:

  1. Reagować na bieżąco na zmieniającą się temperaturę i wiatr.
  2. Dziecko w ruchu powinno być lżej ubrane niż to, które siedzi w bezruchu. Miej zawsze coś, żeby dziecko okryć.
  3. Ochrona „na cebulkę”, gdzie wierzchnia warstwa chroni też przed deszczem.

Jesień. Pogoda taka, że nie wiadomo, co nas spotka, gdy wyjdziemy z dzieckiem w wózku na spacer. Są dni, kiedy nagle w słońcu robi się lato, by za chwilę czarna chmura zlała nas deszczem. Rano za oknem 5 stopni, a w południe nawet 20, po czym wieczorem zrywa się wiatr i znów jest tylko 9 stopni.
Taka huśtawka pogodowa sprzyja niestety rozwojowi infekcji u dzieci. Dlaczego tak się dzieje? To że o przeziębienie nietrudno, gdy wyjdziemy z dzieckiem w spacerówce bez kocyka a pogoda zmieni się na gorszą, to oczywiste. Ale równie niebezpieczne jest przegrzanie dziecka w śpiworze, który już niektórzy instalują w wózkach. Zbyt wczesne używanie zimowych śpiworów jest tak samo zgubne jak kompletny brak okrycia. Dlaczego tak się dzieje?


Śpiwory zazwyczaj opracowywane są z myślą o temperaturach bliskich zera stopni lub poniżej. Kiedy słońce przygrzewa i nagle robi się piętnaście a nawet dwadzieścia stopni, dziecko w zimowym śpiworku spoci się. Ciałko w śpiworku dostaje sygnał „chłodzić”, a górna część ciała, często nieokryta śpiworem jednocześnie też się poci i marznie, bo owiewa ją wiatr.  Sprzeczne sygnały termoregulacyjne są dla organizmu stresem. Powoduje to osłabienie odporności i zwiększoną podatność na infekcje. Spocony kark owiewany jesiennym powiewem wychładza się gwałtownie i może prowadzić do infekcji górnych dróg oddechowych.
Jeśli śpiwór okazuje się za ciepły, to co? Pozostaje kocyk.
Kocyk ma tę wadę, że niestety często spada pod koła, co podczas spacerów kończy się zazwyczaj ubłoceniem uniemożliwiającym dalsze korzystanie z niego,  a okrycie na nóżki zakupione w komplecie z wózkiem niewystarczająco chroni maluszka, bo nie osłania klatki piersiowej. I co, jeśli złapie nas deszcz, a właśnie zapomnieliśmy o folii do wózka.
Okrycie do zadań specjalnych
Skoro ani kocyk, ani zimowy śpiworek nie sprawdzają się na spacerach jesienną porą, jakie okrycie wybrać dla swojego malucha? Na pogodę o zmiennej temperaturze powinniśmy mieć okrycie, które pozwoli nam szybko reagować na zmiany. Wyobraź sobie, że wymyślono specjalny kocyk-okrycie łączący w sobie funkcje ciepłego otulacza z oddychającym śpiworkiem. Wygląda jak ponczo, ma wygodnie zasuwane boki, w których można zostawić miejsce na ramiona dziecka (zwłaszcza gdy nie lubi być skrępowany lub ma coś w rączkach). Dzięki wywijanej ortalionowej kieszeni przy stopach, możesz schować lub wyjąć nóżki dziecka w zależności od pogody. Ubłocone podczas dreptania buciki można pozostawić odkryte. Wygodny kaptur, ukryty w podgłówku, zapewni dodatkową ochronę podczas wietrznych dni, a specjalna wodoodporna i termoaktywna tkanina ochroni dziecko przed przemoczeniem, jeśli zaskoczy nas deszcz. Innowacyjne okrycie wyposażono w suwak także z przodu, dzięki czemu można regulować dostęp chłodnego powietrza z każdej strony. Możesz rozsunąć trochę przód np. wchodząc do sklepu, wsiadając do tramwaju lub autobusu, albo wręcz całkowicie odkryć dziecko zwijając przednią część za oparciem, gdy planujesz np. dłuższy pobyt w centrum handlowym, gdzie jest dość ciepło.

Okrycie przypomina poncho z otworami na plecach, przez które przewleka się pasy od wózka. Dzięki temu nie ma możliwości, żeby taki kocyk zsunął się z dziecka, a jednocześnie nie krępuje jego ruchów i okrywa je od ramion aż po stopy. Jeśli robi się za ciepło to przednią część przerzucamy przez głowę i zwijamy za oparciem wózka. Jeśli jest zimno, to możemy z okrycia utworzyć śpiworek i otulić dziecko z każdej strony. Oprócz tego, że poncho otula, ale nie przegrzewa maluszka w chłodne dni, może też służyć jako miły kocyk piknikowy przy ładnej pogodzie (okrycie można całkowicie rozłożyć na płasko). Tkanina z jakiej jest wykonany Coverover nie przepuszcza wilgoci i chroni od zimnego podłoża. Doskonale sprawdza się w spacerówkach i przydaje się w fotelikach rowerowych, gdy maluch ma tendencję do drzemania. Podczas wycieczki rowerowej z powodzeniem zastąpi pelerynę, gdyby złapał nas deszcz. Może przydać się także w sezonie zimowym na sankach, kiedy rozgrzany po zabawie maluch, wracać będzie na nich do domu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spadające kocyki i zbyt ciepłe śpiworki to już przeszłość. Coverover to nowa jakość spacerów z dzieckiem, nawet kiedy pogoda zmienia się co kwadrans.